Z nieba do piekła z wysiadką w połowie drogi. Podsumowanie rundy jesiennej Startu.

Pierwsza runda sezonu 2020/2021 ze nami. Czy to była udana runda dla Startu? Czy spełniliśmy oczekiwania swoje, trenera i kibiców? Czy stać nas było na lepszy wynik? Odpowiedź na te wszystkie pytania powinna brzmieć „raczej tak”, jednak pokusimy się na nieco bardziej złożone podsumowanie rundy.

  Przed obecnymi rozgrywkami trenerem Startu został Marcin Zawadzki, który zastąpił Janusza Rybszlegera. Do drużyny dołączyło też kilku nowych zawodników, a ważnymi ogniwami drużyny stali się Radosław Łagodziński, Marcin Chwojnicki, Karol Piątek, Marcel Zimmermann, Jan Nowicki, Jakub Ferdynus, Dawid Błaszkiewicz, czy Łukasz Lisewski. Z kolei przygodę z piłką w innym klubie postanowił kontynuować Tomasz Zieliński, który do tej pory był jednym z najważniejszych graczy w naszej drużynie. 

 Początek rundy to prawdziwe szaleństwo w wykonaniu beniaminka z Torunia, bo w 4 meczach odnieśliśmy 3 zwycięstwa i jeden remis, co pozwoliło nam być liderem tabeli po tych kilku spotkaniach. My jednak zdawaliśmy sobie sprawę, że najtrudniejsze mecze dopiero przed nami, no i niestety bardzo szybko i bardzo brutalnie na ziemię sprowadziła nas Victoria Lisewo, która zaaplikowała nam 5 bramek. Później jednak wcale nie było lepiej przez co Start zaczął osuwać się w tabeli, odnosząc do końca rundy już jedynie 2 zwycięstwa i 1 remis, a także notując 6 porażek wliczając tę w Lisewie. Cieszyć może zakończenie rundy, czyli mecz z Unislavią i efektowne zwycięstwo 7:4, które pozwoliło w ostatniej chwili wskoczyć na 8 miejsce w tabeli. 

 Zadowoleni możemy być ze skuteczności, gdyż 32 zdobyte bramki to naprawdę niezły wynik. Zdecydowanie gorzej wyglądała gra w obronie, a w szczególności współpraca bramkarza z obrońcami. Po wielu takich nieporozumieniach traciliśmy bardzo głupie bramki, a co za tym idzie cenne punkty. Szczególnie żałować możemy meczów w Grudziądzu i Głogowie, gdzie sami strzeliliśmy sobie bramki i obdarowywaliśmy przeciwników prezentami, czy tego w Świedziebni, gdzie bardzo przespaliśmy pierwszą połowę. 

 A jak prezentują się statystyki indywidualne zawodników Startu po pierwszej rundzie? Prawie jak co roku, czyli znowu najwięcej bramek zdobył Bartosz Drewka, który 6 razy zapakował piłkę do bramki. 5 trafień (wszystkie w 2 pierwszych meczach) dołożył Kuba Ferdynus, 4 Radosław Łagodziński i Łukasz Lisewski a po 3 Piotr Kiełbasiewicz i Paweł Delimata, choć w przypadku tego ostatniego niestety raz był to bramkarz Startu. Wśród asystentów prowadzi zdecydowanie Radek Łagodziński, który 8-krotnie notował ostatnie podanie, zaś drugi w tej klasyfikacji Bartek Drewka zaliczył 4 takie podania. Statystyka spędzonych na boisku minut i rozegranych spotkań pokazuje, że kręgosłupem drużyny jesienią byli Kiełbasiewicz (1170/13), Delimata (1080/13),  Drewka (1023/13), Chwojnicki, Oniszczuk, Berent i Piątek. Aczkolwiek szeroka i wyrównana kadra pozwalała trenerowi Zawadzkiemu na wystawienie ciekawej jedenastki, mimo urazów, pozytywnych testów na Covid czy kwarantanny, w praktycznie każdym meczu. 

 Podsumowując tę rundę należy uznać 8 miejsca za całkiem niezłe. Przed rozpoczęciem rozgrywek celowaliśmy w pozycję w środku tabeli i taką też zajmujemy. Szkoda kilku głupio straconych punktów, gdyż moglibyśmy być o 2-3 miejsca wyżej, jednak jeszcze nic straconego i postaramy się poprawić w rundzie wiosennej, aby jak najszybciej zapewnić sobie cel minimum - utrzymanie w rozgrywkach również na przyszły sezon. 

 Dziękujemy za wsparcie naszym sponsorom, bez pomocy których ciężko byłoby w tym szalonym czasie przystąpić do rozgrywek. Serdeczne podziękowania dla: 7PLAY, Liga Sport Club, Comfort Mal, Medical Clinic Babiarz, Martyn - Agencja Reklamowa oraz wszystkich, którzy dołożyli swoją cegiełkę do przedsezonowej zbiórki pieniędzy. 

Aut. : KapitalPlaneta, Prezes